PUCHAR ŚWIATA KOBIET W JUDO – WARSZAWA 2010 – OKIEM LAIKA
Siedząc na widowni miałam możliwość wnikliwej obserwacji każdej z walk na matach w warszawskim Torwarze w czasie Pucharu Świata Judo kobiet 2010. Na sztukach walki specjalnie się nie znam, ale spodziewałam się zobaczyć świetne walki w ramach tej „szumnej” imprezy. Pomyślałam „Przecież to Puchar Świata, z najlepszymi zawodniczkami z całego globu więc zobaczę sport z najwyższej półki.”
Niestety, to co zaobserwowałam nie zrobiło na mnie większego wrażenia. Owszem, były walki ekscytujące, na których skupiałam swój wzrok, ale były to pojedyncze pojedynki. Brakowało oprawy, taki laik jak ja nie orientujący się w niczym nie wie co, jak, i dlaczego. W zeszłym roku atmosfera na widowni była o wiele przyjaźniejsza dla takich osób. Długo nie wiedziałam czy „nasze” jeszcze będą walczyć.
Oczywiście z wielkim napięciem czekałam na „występy” polskich judoczek, i tu kolejny zawód. Mimo mojego, i niestety niewielkiej ilości publiczności, dopingu nasze zawodniczki odpadły już w przebiegach. Chociaż Kasia Kłys pokazała swoja niezłą formę, jednak niewystarczającą by wygrać eliminacje i walczyć w półfinałach, a tym bardziej finałach. Czekaliśmy wszyscy również na walki Kasi Półkośnik, której kibicowała wspaniale grupa młodych ludzi z Łap, miasta rodzinnego Kasi, ale widać jej forma była w jeszcze gorszym stanie. Zastanawiałam się czy słaby poziom naszych zawodniczek jest spowodowany nie dostateczną motywacją ze strony działaczy PZJudo, a może same zawodniczki nie mają motywacji do walki, i w końcu….może trenerzy „nawalili”. Gdzieś tkwi ten szkopuł. Tylko gdzie?
Jedyną zawodniczką, która zakwalifikowała się do miejsc medalowych była Ula Sadkowska. Jednak i ona w swej przedostatniej zawiodła. Taki przerzut jakiego byliśmy świadkami był godzien podziwu, niestety wykonała go rywalka.
Oglądając z napięciem ostatnią walkę Ulki słyszałam wielki doping fanów judo, którzy przyjechali z całej Polski z nadzieją na więcej emocji i wrażeń. Nie wiedziałam co myśleć (jak wspomniałam nie jestem znawczynią judo) gdy usłyszałam że III miejsce Ulki (zdobyła brąz) to był zwykły „fuks”. Chyba świadczy to o dużej dezorientacji kibiców.
Innym minusem tej imprezy (jakby nie było światowej) była jej organizacja. Na widowni Torwaru było sporo młodych judoków rozpoczynających swoją przygodę z tą dyscypliną sportu. Widziałam ich zawiedzione miny, kiedy to w drugim dniu pucharu ich trening z mistrzami przekładany był 3 razy.
USTĄP ABY ZWYCIĘŻYĆ – to maksyma prowadząca wszystkich judoków. Na pucharze świata młodzi judocy uczyli się nie tylko zwyciężać, ale również cierpliwości i długotrwałej gotowości.
Skandalem okazał się fakt, że firma ochroniarska wynajęta na tę imprezę potraktowała widzów jak „niepotrzebnych gości”. Okazało się bowiem, że jeszcze w trakcie trwania treningu z mistrzem, przed zakończeniem pierwszego dnia zawodów, widzów już nie wpuszczano na Torwar. Na pytania gości – dlaczego nie można wejść na halę i zobaczyć treningu? słyszano odpowiedź ochroniarzy „My już też chcemy iść do domu”.
Żeby nie było wszystko na „nie” miłym momentem było zorganizowanie i rozstrzygnięcie konkursu na miss pucharu, tym bardziej że jedną z finalistek była Polka.
W pierwszym dniu zawodów nasza utalentowana judoczka Aneta Szczepańska zakończyła swoją karierę sportową. Jej wspaniały pokaz ze swymi młodymi adeptami judo dostarczył widzom znacznie większych emocji niż oglądane walki na matach. Wielu osobom popłynęła przysłowiowa łezka.
Reasumując, Puchar Świata Kobiet w Judo Warszawa 2010 chyba nie należy do udanych imprez sportowych. Widownia świeciła pustkami, a większość osób siedząca na trybunach to młodzi judocy którzy przyjechali po wielkie emocje i na trening z mistrzem. Tym bardziej miło wspominałam zeszłoroczny Puchar Świata Mężczyzn, na którym panowała zupełnie inna atmosfera, czuło się, że to są zawody wysokiej rangi.
Wszystkich, których uraziłam swymi słowami serdecznie przepraszam, bo trzeba zaznaczyć, że było widać zaangażowanie wielu wolontariuszy, którzy za wszelką cenę usiłowali spiąć tę imprezę bo pachniało świetlicą, ale pomyślałam sobie że może organizatorzy tegorocznego pucharu przeczytają i przemyślą obserwacje laika.
| poprzedni | zobacz więcej artykułów | następny |